Ewelina & Robert

sesja zakochańców :)

Mogę wyróżnić dwa typy ludzi, którzy przychodzą do mnie na sesję.

Pierwszy to taki, który potrzebuje mojego oka i mojej rady - co zrobić, gdzie stanąć, w którą stronę spojrzeć i co zrobić z rękami, które zawsze przeszkadzają.

Drugi to taki, któremu przeszkadzam.

Mogę skakać, żartować, fikać fikołki, a najlepsze zdjęcie powstanie i tak wtedy, kiedy błyskawicznie zareaguję na to, co robią, gdy myślą, że nie patrzę

I ten drugi typ ostatnio fotografowałam. Mogłam wychodzić z siebie, kombinować nie wiadomo co, a szatan z nich wychodził, gdy udawałam, że nie widzę.

„Zajmijcie się sobą”. Czasami działa najlepiej!

E&R, YOU ROCK!!!

Chodźcie zobaczyć historię o miłości, przyjaźni oraz nieustannym śmiechu i spontaniczności. Bez póz, bez spiny.

Bo jak to jest, kiedy znasz kogoś wiele lat, a czekasz na trzecie już spotkanie w tygodniu tak samo niecierpliwie, jak na pierwszą randkę. Albo kupujesz w środku nocy bilet, by skoro świt jechać na drugi koniec Polski. Albo śmiać się po raz setny tak samo mocno z żartu, który słyszysz już setny raz. Albo nadal, z taką samą czułością wtulać się, kiedy robi się zimniej.

Jak to jest, kiedy z dnia na dzień na swój widok cieszycie się coraz bardziej. Jak to jest, że uścisk Waszych dłoni zamiast słabnąć, robi się coraz mocniejszy.

Albo - jak to jest, że mówicie o sobie z coraz większą iskrą w oku.

Kiedy przychodzicie do mnie ze sobą, z tym, co macie dla siebie i wobec siebie - ja, jako fotograf, nie jestem Wam do niczego potrzebna.

Tak, opowiadam żarty, rozgaduję się i mogę śmiać się w nieskończoność.

Ale tak naprawdę, to łapię to, co już jest między Wami. Co Wy, będąc ze sobą, opowiadacie mi. Moje historie blakną, kiedy Wy zaczynacie opowiadać mi swoje. Które opowiadacie słowami, opowiastkami, żartami, gestami, uściskami, spojrzeniami i uśmiechami.

Są najpiękniejsze! <3

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *