Reportaż ślubny Martyny i Miłosza - totalnie crazy in love!

 

Spotkaliśmy się twarzą w twarz na Skypie. Chcieliśmy porozmawiać i się poznać. Oni zadawaliby pytania, ja bym odpowiadała, oni powiedzieliby o ślubie, ja o swojej pracy. Rozmawialibyśmy śmiejąc się i żartując, ja pewnie złapałabym flow opowiadając o wydrukach, które przecież są znakomite i bez których nie wypuszczę nikogo. 

Miało być tak, jak to zwykle przebiega, ale nie było. Był narzeczony, była narzeczona, ale była też ona. Nie za wysoka (jeszcze!), z pięknymi blond włosami, zawadiackim uśmiechem, trochę nieśmiała, ale jednak chętna do odegrania pierwszoplanowej roli. Wymagająca i absolutnie bez jakichkolwiek skrupułów. Miała wtedy niecałe trzy lata i wiedziałam, że to ona przesądzi o moim być i nie być. Ja w stresie, ale co zrobić - trzeba dać z siebie wszystko. Kiedy więc po rozmowie dostałam wiadomość, że najmłodsza dama tej rodzinki mnie zaakceptowała (i chyba polubiła!) wiedziałam, że zobaczymy się w sierpniu. I dokładnie tak było.

Ślub był za Wrocławiem, rzut beretem od Gór Sowich. Znacie mnie już trochę i wiecie, jak ja, dziewczyna z Podlasia płaskiego jak stół, podskakuje za kółkiem, gdy na horyzoncie wyłaniają się góry. Jestem wtedy absolutnie przeszczęśliwa i zachwycona tym pięknem. 

Z Martyną (dietetykiem) podczas przygotowań widziałyśmy się już po raz kolejny - dzień wcześniej spotkałyśmy się na sesji wizerunkowej. Było to jednak pierwsze spotkanie młodą damą, która nie odstępowała swojej mamy na krok. 

Atmosfera? Totalnie chillowa. To byli ludzie, którzy absolutnie i niepodważalnie byli przekonani, że to o nich właśnie chodzi w dniu ślubu. Że dodatki, owszem, są ważne i warto im poświęcić chwilę, ale to, jak oni się czują, to, że za chwilę spojrzą sobie w oczy i przysięgną wieczną miłość, że zatańczą razem pierwszy taniec, jest najważniejsze. Nic nie byłoby w stanie przyćmić ich szczęścia i radości. (Nawet remont i rusztowanie rozstawione na pół kościoła.)

Przysięgli sobie miłość na wieki, i wierność, i że się nie opuszczą. Świętowaliśmy to w miejscu udekorowanym przez dziewczyny z Ale Ładnie, przygrywał nam DJ Głośny (z którym jak się okazało, spotkaliśmy się już na targach Silesia Wedding Day, których robiłam relację foto), sesję zrobiliśmy na zewnątrz w ogrodzie i bawiliśmy się na ciągle pełnym parkiecie z gośćmi, których nie trzeba było podrywać do tańca. 

Dziękuję kochani, było przepięknie!

 Dzień dobry naszej młodej damie!

To wspaniałe, że z nią było tak łatwo się wyluzować. Totalny chill i relaks chodzący na niewielkich stópkach.

Też taką założę jak już będę duża!

O co dba idealna świadkowa? O to, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, by welon układał się cudnie, by stresów było nie za dużo i by bąbelków nie zabrakło w odpowiednim momencie. #teamprosecco!

Gotowe!

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam moment pierwszego spojrzenia. To jest zawsze takie zaskoczenie, i radość, i wzruszenie, i kocham cię, i tęskniłem, i tak, przysięgnijmy to jak najszybciej!

tak!

Zrobiliśmy to!

Nie przestawali się przytulać, szukać wzrokiem i całować. Serio! Połowa zdjęć tej dwójki to niesamowita bliskość. I absolutnie nie narzekam. Bardzo miło patrzy się na tak fajne uczucie!

No właśnie, o tym mówię: CRAZY IN LOVE!

Tu podobnie.

I tu też!

Moje ukochane, najulubieńsze sesje w dniu ślubu. Moment, kiedy możemy uciec od zabawy, od zgiełku, od muzyki i tańców. Nie, żeby to było jakoś specjalnie potrzebne. Ale błysk w oku tego dnia jest nie do powtórzenia i absolutnie nie mogłabym sobie odmówić przyjemności jego uwiecznienia. 

Ten dzień był wspaniałą historią o czułości, miłości, bliskości, rodzicielstwie, byciu razem, a przy tym wszystkim o chillu, luzie i niewymuszonym świętowaniu. Jestem wdzięczna, że mogłam w nim uczestniczyć, i że mogłam go uwiecznić na swoich zdjęciach.

Crazy in love!

 

 

5 thoughts on “Reportaż ślubny Martyny i Miłosza – totalnie crazy in love!

  1. Było cudownie 💖💖💖ale to dzięki Wam Martynko i Miłoszu ❤❤❤❤❤❤ dzięki waszej pięknej i wszechobecnej miłości❤❤❤❤❤❤moje kochane dzieci życzę Wam żebyście przez całe życie tak samo mocno się kochali i tak pięknie na siebie patrzyli😘😘😘😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *