Ślub plenerowy w ogrodzie | Pół na Pół Warszawa

 

Spotkaliśmy się na kawie. Mój wewnętrzny radar ciekawych inicjatyw zaczął pikać, gdy tylko przekroczyłam próg kawiarni. Przyszli w takich samych okularach, powiedzieli, że nie chcą tradycyjnie. Ślub będzie plenerowy, odbędzie się w ogrodzie. Później będzie impro, chill i fińskie kręgle. No i wtedy pomyślałam: aha, wiedziałam, trust your gut i intuicja. Później flow i chemia. Wypiliśmy swoje kawki, poszliśmy do metra i uściskaliśmy się na pożegnanie.

Spotkaliśmy się w miejscu Pół na Pół na warszawskim Mokotowie. W miejscu tak chillowym i charakternym, że to nie mogło się nie udać. Przyjechałam, kiedy jeszcze niektóre bukiety szukały miejsca. Wszystko jednak wyglądało już na tyle pięknie, że nie wiedziałam, czemu najpierw robić zdjęcia. Ślub plenerowy odbył się w ogrodzie, a tańczyliśmy na parkiecie w forcie Mokotów. Zamiast tradycyjnych stołów bufet. Nie zabrakło lodów i pizzy. Dla rozluźnienia - chill na paletach na zewnątrz, a wewnątrz zagadki. A, no i niezastąpione roślinne dekoracje od Studio Miło Mi, które mogliście już oglądać tutaj. No po prostu pięknie, naturalnie i perfekcyjnie. 

Przyjechali oni - ona w sukience jak Marylin Monroe, on w błękitnym garniturze. W ogrodzie popatrzyli sobie w oczy i powiedzieli piękne słowa. Goście przyklasnęli, złapali za kieliszki z bąbelkami i zaczęliśmy świętowanie. 

A to nie było takie zwykłe świętowanie, że tylko tańce hulańce, rosołek i parkiet. To były leżaki między drzewami, gry i zabawy w ogrodzie, śpiewy i gitara. Niekończące się podziękowania, listy i wiersze. Łzy wzruszenia i radości, a na koniec tort z donutów.

Zapraszamy!

           

Almost ready!

Ceremonia ślubna odbyła się w ogrodzie - proste, klasyczne dekoracje są niemalże zawsze idealnym przepisem na sukces!

Jest i ona...

...jest i on!

Jeszcze kilka chwil i zacznie się to, co najważniejsze.

Aaaaaa, czy śluby plenerowe w ogrodach i zieleni to nie jest coś absolutnie przepięknego?

To ogólnie są momenty, które są dla mnie najbardziej wzruszające. Słowa przysięgi, spojrzenie sobie w oczy. A później najszczersze życzenia od dziadków, łezka dumy i szczęścia, spojrzenie pełne miłości i podziwu. Tak, to jest esencja.

Sto lat!

Każdy sposób jest dobry, by zaprosić gości do wspólnej zabawy i poznawania się nawzajem. Zagadki na weselu są chyba jednym z najciekawszych i tych oryginalnych!

Nie wiem, czy graliście w tę grę, ale musicie uwierzyć mi na słowo. Wcale nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.

Ha! Czy wydrukowane zdjęcia nie są najlepszym pomysłem na prezent? ;)

Przytulili się, spojrzeli sobie w oczy, powiedzieli kilka miłych słów. Pobyli chwilę razem, uśmiechnęli się do siebie i zaczęli tańczyć. Ja złapałam za aparat i uchwyciłam to, co się między nimi działo. A działo się dużo, pięknie i szczerze. Sesja plenerowa nie musi być długa. Wystarczy kilka, kilkanaście minut w trakcie wesela tylko dla nas, by zrobić piękne, romantyczne zdjęcia pary młodej, do których będziecie zaglądać z ogromną przyjemnością. Mówię Wam! 

Czas tańców nadszedł!

Ślub plenerowy w ogrodzie, gry i zagadki, lody, pizza i tort z donutów. Czy nie jest to aby przepis na ślub idealny?

Dziękuję za ten dzień pełen miłości, chillu i szczerości. Ogromną przyjemnością było dla mnie uwiecznienie go na swoich zdjęciach. Sto lat młodej parze!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *